Początki urbanizacji

Rozwojowi procesów urbanizacyjnych w pierwszej po­łowie XX wieku towarzyszyła rosnąca świadomość ko­nieczności podjęcia planowego działania, które by pozwoliło zatrzymać żywiołowy i bezkształtny wzrost miast. Jednak nowe czynniki spotęgowały jeszcze w tym czasie pochód ludności do miast. Wyliczyć tutaj trzeba na pierw­szym miejscu upowszechnienie energii elektrycznej, dalsze doskonalenie środków komunikacji i łączności oraz przy­śpieszony rozwój sił wytwórczych w wyniku burzliwego rozwoju techniki produkcji. Władanie tymi potężnymi środkami przez umacniający się kapitał finansowy utrud­niało lub udaremniało wysiłki postępowych działaczy samorządowych, urbanistów i działaczy społecznych, któ­rzy stawali się coraz bardziej bezsilni w swoich próbach skierowania rozwoju miast na właściwe drogi społeczne, gospodarcze i przestrzenne.

Piękne koncepcje miast- ogrodów, miast funkcjonalnych i inne idee urbanistyczno-społeczne wywarły minimalny wpływ na rzeczywisty bieg wydarzeń urbanizacyjnych. Do czasu wybuchu dru­giej wojny światowej jedynymi zrealizowanymi przykła­dami budowy nowych od podstaw miast, w sposób pla­nowy i zgodny z potrzebami ich mieszkańców, były nowe miasta przemysłowe powstające w Związku Radzieckim. Ich historyczne znaczenie polegało na wskazaniu dróg planowego kierowania procesami urbanizacyjnymi. Było to możliwe w nowych warunkach ustrojowych, po obale­niu prywatnej własności ziemi i środków produkcji.

Kataklizmy dziejowe związane z dwiema wojnami światowymi na krótki czas zahamowały niepowstrzy­many postęp urbanizacji na świecie. Z wykresu na ryc. 10 widzimy, że w pierwszej połowie XX wieku wzmogło się jeszcze tempo wzrostu ludności z przeciętnie 0,6% w drugiej połowie wieku XIX do 0,9%, a w tym tempo wzrostu ludności miast z 2,1% do 2,4%. Trwa również proces rozwarstwiania miast wskutek nierównomiernego Przyrostu miast małych i dużych. Ilustrują to liczby do­tyczące miast polskich (tab. IX).

Całkowicie nowa jakość procesów urbanizacyjnych za­czyna się zarysowywać po zakończeniu II wojny świato­wej. Od 1950 r. znajduje ona swój wyraz również w no­wym skoku ilościowym. W stuleciu 1850—1950 przeciętny roczny wzrost ludności świata wynosił 0,75%, zaś przecięt­na roczna stopa wzrostu zaludnienia miast wynosiła 2,3%

W latach po 1950 r. natomiast, stopa przyrostu natural­nego utrzymuje się na poziomie około 2°/», czyli przeszło 2 i półkrotnie wyższym od poprzedniego stulecia, zalud­nienie miast rośnie zaś z zawrotną szybkością 4″/o rocznie. Zjawisko to zgodnie z swoim charakterem otrzymało nazwę „eksplozji ludnościowej” lub „demograficznej”, a skok, który dokonał się w tempie urbanizacji, zwykło się już określać jako współczesną rewolucję urbaniza­cyjną.

Jakie są przyczyny tych zjawisk? Czy można je spro­wadzić do następującej po każdej wojnie fali małżeństw i urodzeń? Niewątpliwie, jeżeli chodzi o “Europę i część innych kontynentów dotkniętych bezpośrednio drugą wojną światową, prawidłowość ta została potwierdzona bardzo silnie. Wystarczy spojrzeć na statystykę ludno­ściową Polski, aby się o tym przekonać.

Z przytoczonych liczb wynika jednak jednocześnie, że już od kilku lat następuje systematyczny spadek liczby urodzeń. Jest to również zjawisko występujące zazwyczaj w okresach postępującej stabilizacji i podnoszenia się stopy bytowej. Znamienny był w latach powojennych fakt, że liczba urodzeń w miastach nie tylko zrównała się z wsią, lecz w wielu miastach była znacznie wyższa.